Dlaczego alkohol jest legalny, a psylocybina nie, choć badania nad szkodliwością nie zawsze stawiają je w takiej kolejności? Badanie opublikowane w Nature Human Behaviour sugeruje, że znaczna część odpowiedzi leży nie w ocenie realnego ryzyka, a w psychologicznym mechanizmie zwanym biasem status quo — tendencji do akceptowania tego, co już jest prawnie usankcjonowane, i podejrzliwości wobec tego, co jest zakazane. Autorzy, Bence Hamrak i Gabor Simonovits z Central European University, nie twierdzą, że którakolwiek substancja powinna zmienić status prawny — opisują mechanizm poznawczy stojący za opiniami Amerykanów.
Spis treści ▼
Co dokładnie zbadano
Badacze przeprowadzili dwa preregistrowane badania ankietowe na panelu opt-in Lucid, dopasowanym kwotowo do struktury ludności USA pod względem wieku, płci, rasy i regionu — co autorzy zaznaczają jako ograniczenie, bo nie jest to próba probabilistyczna. W badaniu pierwszym (N=2016) respondenci oceniali 13 substancji, legalnych (alkohol, tytoń, aspiryna, konopie, kodeina, Xanax, Ritalin) i nielegalnych (kokaina, heroina, metamfetamina, MDMA, LSD, psylocybina). W badaniu drugim (N=3037) uczestnicy oceniali nienazwane, „off-brand” substancje z losowo przypisanymi cechami — szkodliwością, pochodzeniem, użytecznością medyczną — co pozwoliło oddzielić wpływ samego statusu prawnego od wpływu realnych właściwości substancji. Szkodliwość mierzono na podstawie eksperckich ocen z niemieckiego badania Bonnet i współautorów (2020).
Legalne substancje: wsparcie wyższe niż uzasadniałaby szkodliwość
Dla substancji legalnych wzorzec był konsekwentny: ludzie popierali legalność realnej, nazwanej substancji bardziej, niż popieraliby legalność identycznej pod względem szkodliwości substancji hipotetycznej. Różnica sięgała +62,4 pkt proc. dla alkoholu (95% CI 20,5–65,4) i od +23,8 do +62,4 pkt proc. dla tytoniu, +23,0 pkt proc. dla konopi (95% CI 12,9–34,2) oraz +12,5 do +28,8 pkt proc. dla większości leków na receptę — z wyjątkiem kodeiny, gdzie efekt był odwrotny (−8,16 pkt proc.).
Nielegalne substancje: wzorzec odwrotny
Przy substancjach nielegalnych kierunek efektu się odwraca. Wsparcie dla legalności realnej, nazwanej substancji było niższe niż dla jej hipotetycznego odpowiednika o tej samej szkodliwości: MDMA −19,4 pkt proc., LSD od −7,8 do −19,4 pkt proc., psylocybina od −7,8 do −26,5 pkt proc., podobny ujemny efekt przy heroinie i kokainie. Wyjątkiem była metamfetamina z niewielkim dodatnim odchyleniem (+3,1 pkt proc.). Sam fakt, że substancja jest obecnie zakazana, zniża jej społeczną akceptację bardziej, niż wynikałoby to z oceny ryzyka.
Fakty o szkodliwości zmieniają opinie — ale nie zawsze
W drugim badaniu autorzy sprawdzili, co się stanie, gdy respondentom podać rzetelne informacje o realnej szkodliwości substancji. Przy alkoholu i tytoniu efekt był wyraźny — wsparcie dla legalności spadło o 17,7 pkt proc. (alkohol) i 12,9 pkt proc. (tytoń), w obu przypadkach istotnie statystycznie (p<0,001). Przy substancjach nielegalnych taka informacja nie miała istotnego wpływu na poziom wsparcia. Co ważne, nawet tam, gdzie informacja działała, wyjaśniała tylko 32% biasu związanego ze statusem prawnym przy substancjach legalnych i 18% przy nielegalnych — większość efektu przetrwała podanie faktów.
Psychodeliki jako kategoria
Dodatkowym wątkiem z badania drugiego jest to, że psychodeliki jako kategoria były z góry mniej popierane niż inne substancje o porównanych, losowo przypisanych cechach szkodliwości (β = −14,5, p<0,001). Sugeruje to, że w grę wchodzi coś specyficznego w samym postrzeganiu kategorii „psychodelik”, niezależnie od jej konkretnych właściwości farmakologicznych — ciekawy wynik opisowy, który autorzy nie rozwijają w stronę wniosków politycznych.
Ograniczenia i czego to badanie NIE mówi
Próba objęła wyłącznie mieszkańców USA, a panel opt-in — mimo dopasowania kwotowego — nie jest próbą probabilistyczną, co autorzy wprost wskazują jako ograniczenie generalizowalności, również poza granice Stanów Zjednoczonych. Model szkodliwości jest uproszczony i nie uwzględnia dawki, sposobu przyjmowania ani kontekstu użycia, a dane są przekrojowe — zebrane w jednym momencie, bez śledzenia zmiany opinii w czasie. Autorzy zauważają też, że legalizacja i kryminalizacja to z definicji „zbyt tępe” narzędzia regulacyjne, bo nie rozróżniają niuansów sytuacji użycia — to jednak uwaga metodologiczna o konstrukcji badania, nie postulat zmiany prawa.
Badanie dotyczy percepcji społecznej w Stanach Zjednoczonych, nie realnego ryzyka zdrowotnego substancji i nie stanu prawnego w Polsce. Tu MDMA i psylocybina są substancjami psychotropowymi grupy I-P i ich posiadanie jest nielegalne, konopie medyczne są legalne na receptę (rekreacyjne pozostają nielegalne), a alkohol i tytoń są legalne — kontekst odmienny od amerykańskiego i niezwiązany bezpośrednio z wynikami badania.
Status prawny substancji psychoaktywnych wracał już na psylonews.pl przy inicjatywach legislacyjnych wokół terapii psychodelicznej, jak europejska petycja o jej legalizację czy propozycja w Kalifornii.
FAQ
Czy to badanie dowodzi, że psychodeliki są mniej szkodliwe niż substancje legalne? Nie. Badanie nie porównuje bezpośrednio realnej szkodliwości substancji — korzysta z istniejących ocen eksperckich jako punktu odniesienia. Jego przedmiotem jest to, jak status prawny wpływa na opinię publiczną, nie jaka jest „prawdziwa” hierarchia ryzyka.
Czy wyniki można przenieść na Polskę? Nie bezpośrednio. Obie ankiety przeprowadzono na próbie dopasowanej do populacji USA, na panelu opt-in, co autorzy sami wskazują jako ograniczenie generalizowalności — również poza Stany Zjednoczone.
Czym jest „bias status quo” w tym kontekście? To tendencja do oceniania substancji inaczej tylko dlatego, że są obecnie prawnie usankcjonowane lub zakazane — niezależnie od ich realnych właściwości. Objawia się jako rozjazd między wsparciem dla realnej substancji a wsparciem dla identycznej pod względem szkodliwości substancji hipotetycznej.
Czy podanie ludziom faktów o szkodliwości zmienia ich poglądy? Częściowo. Przy alkoholu i tytoniu informacja o szkodliwości istotnie zmniejszyła wsparcie dla ich legalności. Przy substancjach nielegalnych efekt nie był statystycznie istotny, a nawet tam, gdzie zadziałał, wyjaśniał tylko część całego biasu.
Źródła
- Hamrak, B., Simonovits, G., „Status quo bias drives public support for drug policy in the USA”, Nature Human Behaviour, vol. 10(8): 1487–1494 (2026). https://doi.org/10.1038/s41562-026-02471-y
- Pełny tekst badania (PMC): https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC13485701/
- PsyPost, „The psychological bias keeping U.S. drug laws out of step with science”: https://www.psypost.org/the-psychological-bias-keeping-u-s-drug-laws-out-of-step-with-science/










