Strona głównaAktualnościBrytyjczycy jeżdżą za granicę na terapię psychodeliczną, bo w kraju jest nielegalna

Brytyjczycy jeżdżą za granicę na terapię psychodeliczną, bo w kraju jest nielegalna

Coraz więcej mieszkańców Wielkiej Brytanii wyjeżdża na terapeutyczne retreaty z psylocybiną i ayahuaską do Ameryki Środkowej i Południowej. Powód jest prosty: w UK obie substancje są nielegalne, a jedyna legalna droga do ich stosowania w kontekście terapeutycznym — udział w badaniu klinicznym — jest wąska i obwarowana wieloletnimi barierami regulacyjnymi. O zjawisku napisał 29 września 2026 roku BBC News w reportażu „Could psychedelic therapy become NHS treatment for mental health?”.

- Reklama -baner sklepu PsyloShop.pl, który sprzedaje growkity grzybów psylocybinowych. Na obrazku widać logo PsyloShop, napis BEZOBSŁUGOWE GROWKITY GRZYBÓW PSYLOCYBINOWYCH oraz ilustrację przedstawiającą grzyby psylocybinowe

Historie, które opisuje BBC

Claire Torpey z Tynemouth w North Tyneside straciła w krótkim czasie ojca i babcię. Chroniczny lęk i depresja, które po tym przyszły, nie ustępowały pod wpływem tradycyjnej terapii rozmową. Torpey wyjechała na retreaty z psylocybiną i ayahuaską do Ameryki Środkowej i Południowej. Jak cytuje ją BBC, dopiero wtedy „zaczęło się jej poprawiać”. Nie wierzy, by sama terapia rozmową zaprowadziła ją tak daleko.

Drugą historią jest Keith John Abraham, brytyjski weteran, który służył w Afganistanie. Abraham założył Heroic Hearts Project UK — organizację charytatywną, która pomaga byłym żołnierzom z PTSD wyjeżdżać na retreaty z ayahuaską do krajów Ameryki Środkowej i Południowej. Mimo to zastrzega, że retreat nie jest cudownym lekiem: nie należy zakładać, że dzięki niemu wszystkie problemy się rozwiążą.

- Reklama -baner sklepu 420Market.pl, który sprzedaje waporyzatory i akcesoria dla palaczy marihuany

W reportażu pojawia się też Robin Daly, założyciel organizacji onkologicznej Yes to Life, który mówi o potencjale psylocybiny w radzeniu sobie z emocjonalnym ciężarem diagnozy nowotworowej — nie jako leku na samego nowotwór, lecz jako wsparcia psychologicznego dla osób, które właśnie dostały taką diagnozę.

Ryzyka, o których ostrzegają eksperci

BBC nazywa to zjawisko częścią szerszego trendu „turystyki psychodelicznej” i od razu dodaje zastrzeżenie: nieetyczne i nieregulowane praktyki za granicą niosą poważne ryzyko, włącznie z przypadkami zgonów uczestników retreatów. Reportaż nie podaje konkretnej liczby czy przypadku.

Royal College of Psychiatrists, cytowany w reportażu przez przewodniczącego swojego komitetu psychofarmakologii dr. Davida Cousinsa, podkreśla potrzebę dalszych badań nad psylocybiną, zaznaczając jednocześnie ryzyko związane z sięganiem po nieregulowane terapie za granicą.

Badania kliniczne w Wielkiej Brytanii idą inną, wolniejszą drogą

Sercem reportażu BBC jest CaPE Clinic (Care Pathway Enhancement) w Newcastle, prowadzona przez Cumbria, Northumberland, Tyne and Wear NHS Foundation Trust. Zespół bada tam psylocybinę w kapsułkach, a sesje dawkowania pod nadzorem terapeutów trwają do ośmiu godzin. Badaniem kierują psychiatra dr Mourad Wahba i psycholog kliniczny Tom Sharp.

Wahba opisuje ideę badania jako sprawdzenie, czy przeżycie pod wpływem psylocybiny może pomóc pacjentom zmienić utrwalone wzorce myślenia i zachowania. Sharp dodaje zastrzeżenie, które wyraźnie kontrastuje z entuzjazmem części uczestników retreatów: terapia nie jest „magiczną kulą” i nie wyłącza depresji.

Wahba zwraca też uwagę na konkretną przeszkodę biurokratyczną: ponieważ psylocybina znajduje się w Schedule 1, każde badanie wymaga licencji Home Office, a jej uzyskanie bywa bardzo długie — wniosek zgłoszony np. w czerwcu czy lipcu może doczekać się odpowiedzi dopiero w styczniu. Home Office, cytowany w reportażu, deklaruje, że rozważa rekomendacje, które zmniejszyłyby te bariery badawcze przy zachowaniu zabezpieczeń. Brytyjski regulator leków MHRA ułatwia prowadzenie badań klinicznych, ale zaznacza wprost, że o rutynowej dostępności takiego leczenia mówić jest jeszcze za wcześnie.

Tło naukowe jest już bogatsze, niż mogłoby się wydawać. Imperial College London prowadził pierwsze w UK badanie kliniczne psylocybiny pod licencją Home Office, porównujące ją z lekiem z grupy SSRI u 59 osób z depresją — wyniki opublikowano w New England Journal of Medicine w 2021 roku. King’s College London, a konkretnie Psychoactive Trials Group pod kierunkiem prof. Jamesa Ruckera, prowadzi z kolei pierwsze publicznie finansowane, randomizowane badanie psylocybiny w depresji lekoopornej w Wielkiej Brytanii.

Status prawny w Wielkiej Brytanii

Psylocybina i ayahuaska (a precyzyjniej DMT, jej aktywny składnik) mają w Wielkiej Brytanii status Class A według Misuse of Drugs Act 1971 oraz Schedule 1 według Misuse of Drugs Regulations 2001 — co oznacza, że prawo nie uznaje dla nich żadnego zastosowania medycznego, a nawet prowadzenie badań naukowych wymaga specjalnej licencji Home Office. Toczy się dyskusja o przeniesieniu psylocybiny do Schedule 2, co zniosłoby ten wymóg przy badaniach, ale żadna zmiana jeszcze nie została uchwalona.

To sytuacja podobna do tej, którą opisywaliśmy przy Szwajcarii — jedynym miejscu w Europie z legalną terapią psychodeliczną: reszta kontynentu, Wielka Brytania włącznie, wciąż czeka na zmianę prawa, a presja na tę zmianę rośnie także na poziomie unijnym — pisaliśmy o tym w tekście o milionie podpisów za legalizacją terapii psychodelicznej w UE. Europejskim kontrastem bywa też Holandia, gdzie od zakazu samych grzybów w 2008 roku w smart shopach legalnie dostępne są trufle psylocybinowe (sklerocja) — efekt luki prawnej, która objęła grzyby, a nie sklerocja.

Co to znaczy dla Polski

Sytuacja prawna Polaka zainteresowanego terapią psychodeliczną jest analogiczna do sytuacji Brytyjczyka z reportażu BBC. Psylocybina oraz DMT (aktywny składnik ayahuaski) są w Polsce nielegalne niezależnie od kontekstu, a terapia wspomagana psychodelikami nie jest dostępną metodą leczenia w żadnej placówce — ani prywatnej, ani w ramach NFZ. Jak w Wielkiej Brytanii, trwają tu badania naukowe nad potencjałem terapeutycznym tych substancji, ale nie przekładają się one na żaden legalny dostęp poza wąskimi protokołami badawczymi — wyjazd za granicę tego nie zmienia.

Podsumowanie

Reportaż BBC pokazuje rozdźwięk, który dotyczy nie tylko Wielkiej Brytanii: nauka już bada potencjał psylocybiny w leczeniu zaburzeń psychicznych, ale prawo wciąż traktuje ją jako substancję bez uznanego zastosowania medycznego. Część osób szukających pomocy wybiera więc wyjazd do krajów, gdzie dostęp do terapii psychodelicznej jest łatwiejszy — mimo ostrzeżeń ekspertów o ryzyku nieregulowanych praktyk. Dla pacjentów w Wielkiej Brytanii i w Polsce legalną drogą pozostaje wyłącznie udział w licencjonowanym badaniu klinicznym.

Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza.

FAQ

Czy terapia psychodeliczna jest legalna w Wielkiej Brytanii? Nie. Psylocybina i DMT (składnik ayahuaski) mają status Class A i Schedule 1, co oznacza brak uznanego zastosowania medycznego. Legalny dostęp istnieje wyłącznie w ramach licencjonowanych badań klinicznych, takich jak te prowadzone przez CaPE Clinic w Newcastle.

Dlaczego Brytyjczycy wyjeżdżają na retreaty za granicę? Bo terapia psychodeliczna poza badaniem klinicznym jest w UK nielegalna, a udział w badaniu jest trudno dostępny — wymaga kwalifikacji i miejsc, których jest bardzo mało. Część osób, jak Claire Torpey czy weterani wspierani przez Heroic Hearts Project UK, szuka więc pomocy w krajach Ameryki Środkowej i Południowej.

Jakie ryzyko wiąże się z wyjazdem na retreat psychodeliczny za granicę? BBC ostrzega, że nieregulowane i nieetyczne praktyki na rynku „turystyki psychodelicznej” niosą poważne ryzyko zdrowotne, włącznie z odnotowywanymi przypadkami zgonów uczestników. Royal College of Psychiatrists podkreśla potrzebę dalszych badań nad psylocybiną, zwracając jednocześnie uwagę na to ryzyko.

Jakie badania nad psylocybiną prowadzi się legalnie w Wielkiej Brytanii? Oprócz CaPE Clinic w Newcastle, Imperial College London przeprowadził pierwsze brytyjskie badanie kliniczne porównujące psylocybinę z lekiem SSRI (wyniki w New England Journal of Medicine, 2021), a King’s College London prowadzi pierwsze publicznie finansowane, randomizowane badanie psylocybiny w depresji lekoopornej.

Czy sytuacja w Polsce różni się od tej w Wielkiej Brytanii? Nie zasadniczo. Psylocybina i DMT są w Polsce nielegalne, terapia psychodeliczna nie jest dostępną metodą leczenia, a trwające badania naukowe nie dają obecnie żadnego legalnego dostępu poza protokołem badawczym — to ten sam dylemat prawny, co w przypadku opisanych przez BBC Brytyjczyków.

Źródła

  • BBC News, „Could psychedelic therapy become NHS treatment for mental health?” (29.09.2026): bbc.com/news/articles/cmvgy9ew7815o
  • Carhart-Harris et al., „Trial of Psilocybin versus Escitalopram for Depression”, New England Journal of Medicine (2021), DOI: 10.1056/NEJMoa2032994
MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisment -Baner reklamowy Shrooms.pl promujący Growkit Full Auto XL. Na zdjęciu profesjonalny, bezobsługowy zestaw badawczy z grzybnią Psilocybe Cubensis w sterylnym worku z filtrem. Napis: Laboratorium Mykologiczne, Rozpocznij Badania

Najnowsze