Strona głównaBadaniaHolandia: trufle były legalne, a psycholożka dostała zawieszenie. To nie sprzeczność

Holandia: trufle były legalne, a psycholożka dostała zawieszenie. To nie sprzeczność

Regionalny Trybunał Dyscyplinarny dla Służby Zdrowia w Amsterdamie orzekł 8 maja 2026 roku warunkowe zawieszenie prawa wykonywania zawodu na sześć miesięcy wobec psycholożki klinicznej, która pozwoliła pacjentce przyjmować trufle psylocybinowe przed sesjami terapeutycznymi, a później jako coach zorganizowała z nimi dwudniowy retreat. Skargi nie złożyła pacjentka — zrobiła to inspekcja zdrowia. Pacjentka była z terapii zadowolona, szkody nie wykazano, a skarga została uznana w całości.

- Reklama -baner sklepu PsyloShop.pl, który sprzedaje growkity grzybów psylocybinowych. Na obrazku widać logo PsyloShop, napis BEZOBSŁUGOWE GROWKITY GRZYBÓW PSYLOCYBINOWYCH oraz ilustrację przedstawiającą grzyby psylocybinowe

Co mówi samo orzeczenie

Sprawa nosi sygnaturę A2025/9098 i identyfikator ECLI:NL:TGZRAMS:2026:102. Skargę wniosła Inspekcja Zdrowia i Młodzieży (Inspectie Gezondheidszorg en Jeugd) po zgłoszeniu placówki zatrudniającej psycholożkę. Rozprawa odbyła się 27 marca 2026 roku.

Pacjentka leczyła się na dysocjacyjne zaburzenie tożsamości i przechodziła intensywną terapię traumy. Sama powiedziała psycholożce, że wcześniej korzystała z sesji z psylocybiną u terapeuty bez wpisu do holenderskiego rejestru zawodów medycznych BIG i że chce to kontynuować. Trufle kupowała w internecie i przyjmowała w domu, przed wizytą. Psycholożka się zgodziła i przeprowadziła w ten sposób trzy sesje — dwie w 2021 i jedną w 2023 roku, przed którą odbyła kilkudniowy, nieakredytowany w Holandii kurs o zastosowaniu psylocybiny w terapii. Przełożona zabroniła jej tej sesji, ale — jak twierdzi psycholożka — wiadomość przeczytała po fakcie.

- Reklama -baner sklepu 420Market.pl, który sprzedaje waporyzatory i akcesoria dla palaczy marihuany

Trybunał uznał trzy zarzuty: nieostrożne rozważenie interwencji, brak uzgodnień z zespołem i braki w dokumentacji. Przyjmowania psylocybiny psycholożka nie wpisała do dokumentacji, bo pacjentka tego nie chciała — poprosiła, by odnotować sesje jako wydłużoną ekspozycję.

Dlaczego legalność środka nie wystarczyła

Trybunał nie oceniał, czy trufle są legalne. Oceniał, czy psycholożka postąpiła jak rozsądnie i kompetentnie działający przedstawiciel swojego zawodu.

Rozumowanie jest krótkie. W momencie tych sesji — i, jak zapisano, nadal — nie istniała w środowisku zawodowym żadna pisemna norma opisująca stosowanie psychodelików w regularnej opiece psychiatrycznej. Takie stosowanie jest wciąż w fazie eksperymentalnej, w której bezpieczeństwo, skuteczność i działania niepożądane dopiero się bada. A skoro tak, to — zdaniem trybunału — nie może być mowy o stosowaniu poza warunkami badania naukowego.

Drugi argument jest wskazaniowy: psylocybinę bada się przede wszystkim w depresji, nie w zaburzeniach potraumatycznych ani w dysocjacji, a dowody z badań nad traumą to osobny problem — nad MDMA w PTSD przegląd dowodów wypadł ostrożnie. Trzeci jest kliniczny: dysocjacja to znane działanie niepożądane psylocybiny, więc u pacjentki z zaburzeniem dysocjacyjnym mogła utrzymywać lub nawet wzmacniać objaw.

Czwarty argument jest najprostszy. Przy innych substancjach psychoaktywnych — trybunał podał alkohol jako przykład — psycholożka też powinna była sesji nie przeprowadzić. To, że inicjatywa i zakup były po stronie pacjentki, nie zmienia faktu, że terapeutka wpisała ten element w swoją terapię i odpowiada za niego.

Coach to nadal osoba z rejestru BIG

Druga część orzeczenia dotyczy retreatu z listopada 2024 roku, który psycholożka zorganizowała już po odejściu z placówki, występując jako coach. Trybunał zastosował tu drugą normę dyscyplinarną z holenderskiej ustawy o zawodach medycznych, obejmującą także zachowania poza rolą zawodową, jeśli mogą zagrozić pacjentom albo poważnie zaszkodzić zaufaniu do zawodu.

Decydujące było przeplecenie dwóch rol. Zapowiedź retreatu ukazała się na jej profesjonalnym profilu na LinkedIn, a bezpośrednio nad ofertą widniały wpisy do rejestru BIG; na rozprawie sama przyznała, że mogą one budzić większe zaufanie niż oferta osoby bez rejestracji. W materiałach dla uczestników pisała, że retreat może pomóc w przerwaniu negatywnych wzorców zachowania i w przepracowaniu trudnych zdarzeń — a to, jak zauważył trybunał, rdzeń kompetencji psychologa klinicznego. Argument, że chodziło o jeden próbny termin dla trzech osób bez rozpoznania psychiatrycznego, nie pomógł: z ogłoszenia nic takiego nie wynikało.

Środkiem jest warunkowe zawieszenie na sześć miesięcy z dwuletnim okresem próby, a jako warunek szczególny — dwanaście miesięcy pracy wyłącznie pod superwizją niezależnego superwizora, nadzorowaną przez inspekcję. Trybunał uzasadnił to ryzykiem powtórzenia: psycholożka wykazała na rozprawie niewiele samokrytyki. Równoległa sprawa A2025/9099 dotyczyła jej drugiego tytułu — psychoterapeutki.

Trufle w Holandii nie są luką w prawie

Warto to powiedzieć wyraźnie, bo w obiegu wraca nieścisłość. Trufle psylocybinowe, czyli sklerocja, są w Holandii legalne wprost. Zakaz grzybów psylocybinowych wprowadziło rozporządzenie podpisane 17 listopada 2008 roku (Staatsblad 2008 nr 486), które weszło w życie 1 grudnia i dopisało do listy II ustawy Opiumwet blisko dwieście gatunków. Dotyczy owocników i o sklerocjach nie mówi ani słowa — nie było ich na liście przed 2008 rokiem i nie ma po nim.

To rozróżnienie jest jednak lokalne. Polskie przepisy działają substancjowo: kontrolą objęte są psylocybina i psylocyna, w grupie I-P rozporządzenia Ministra Zdrowia pod pozycjami 86 i 76 (tekst jednolity Dz.U. 2024 poz. 1139). Postać materiału nie ma znaczenia, więc sklerocjum i owocnik mają u nas ten sam status — nielegalny. Jak daleko sięga polska odpowiedzialność za sesje z substancją kontrolowaną, pokazała sprawa zatrzymania osoby prowadzącej ceremonie z ayahuaską.

Co z tego wynika szerzej

Orzeczenie rozdziela dwa pytania, które w rozmowie o psychodelikach ciągle się zlewają: czy substancja jest legalna i czy wolno ją stosować w leczeniu. Legalny dostęp do materiału nie tworzy wskazania, nie tworzy protokołu i nie zwalnia osoby z rejestru zawodowego z obowiązku trzymania się standardu. Gdzie chciano odwrotnej kolejności, trzeba było zbudować osobną konstrukcję — Kolorado ma dziś 34 ośrodki w programie Natural Medicine z własnymi licencjami i nadzorem. Żaden lek z psylocybiną nie ma przy tym rejestracji; najbliżej jest COMP360 w procedurze FDA. Dopóki tak jest, miejsce psylocybiny w gabinecie wyznacza protokół badania, nie dostępność w sklepie.

FAQ

Czy psycholożka straciła prawo wykonywania zawodu? Nie. Zawieszenie jest warunkowe — zostanie wykonane tylko wtedy, gdy w dwuletnim okresie próby naruszy warunki orzeczenia. Przez dwanaście miesięcy może pracować wyłącznie pod superwizją.

Kto złożył skargę, jeśli nie pacjentka? Inspekcja Zdrowia i Młodzieży, czyli holenderski nadzór nad ochroną zdrowia, po zgłoszeniu od placówki zatrudniającej psycholożkę. Pacjentka była zadowolona i została u niej także po jej odejściu z placówki.

Czy w Polsce taka sytuacja byłaby możliwa? Nie w tej formie. Psylocybina i psylocyna są u nas substancjami kontrolowanymi niezależnie od postaci materiału, więc do kwestii standardu zawodowego doszłaby odpowiedzialność z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza.

Źródła

Źródło pierwotne:

Źródło wtórne:

Podstawy prawne:

MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisment -Baner reklamowy Shrooms.pl promujący Growkit Full Auto XL. Na zdjęciu profesjonalny, bezobsługowy zestaw badawczy z grzybnią Psilocybe Cubensis w sterylnym worku z filtrem. Napis: Laboratorium Mykologiczne, Rozpocznij Badania

Najnowsze