Strona głównaBadaniaPsylocybina w leczeniu uzależnienia od kokainy — pierwsze randomizowane badanie

Psylocybina w leczeniu uzależnienia od kokainy — pierwsze randomizowane badanie

Zespół z University of Alabama at Birmingham i Birmingham VA Health Care System, z udziałem badaczy z Karolinska Institute i Johns Hopkins University, opublikował w JAMA Network Open pierwsze randomizowane badanie kliniczne sprawdzające psylocybinę w leczeniu zaburzenia używania kokainy. Praca „Psilocybin in the Treatment of Cocaine Use Disorder: A Randomized Clinical Trial” (DOI: 10.1001/jamanetworkopen.2026.11029) ukazała się 7 maja 2026 roku. Kontekst jest istotny: obecnie nie istnieje żaden zarejestrowany lek na zaburzenie używania kokainy — ani w USA, ani w Polsce — co samo w sobie tłumaczy, czemu nawet niewielkie badanie wzbudziło zainteresowanie.

- Reklama -baner sklepu PsyloShop.pl, który sprzedaje growkity grzybów psylocybinowych. Na obrazku widać logo PsyloShop, napis BEZOBSŁUGOWE GROWKITY GRZYBÓW PSYLOCYBINOWYCH oraz ilustrację przedstawiającą grzyby psylocybinowe

Jak zaprojektowano badanie

To było badanie kontrolowane, z aktywnym placebo (100 mg difenhydraminy, nie obojętną substancją) i formalnie poczwórnie zaślepione. W praktyce zaślepienie zawiodło: aż 90% uczestników z grupy psylocybiny trafnie odgadło, co dostali — efekty substancji trudno pomylić z lekiem na alergię. To jedna z kluczowych słabości, do której wrócimy.

Do badania przydzielono losowo 40 dorosłych (20 do grupy psylocybiny, 20 do placebo), a obserwację do 180. dnia zakończyło 36 osób. Kryteria włączenia obejmowały wiek od 25 lat, zdiagnozowaną zależność od kokainy według DSM-IV, używanie kokainy przynajmniej 4 dni w ostatnim miesiącu, deklarowaną chęć pełnej abstynencji oraz brak kontaktu z halucynogenami w ciągu poprzednich 3 lat. Wykluczano osoby w ciąży, z aktywnymi zaburzeniami psychicznymi innymi niż samo uzależnienie, z nadciśnieniem, przyjmujące leki psychiatryczne oraz z rodzinną historią psychozy lub choroby afektywnej dwubiegunowej. Rekrutacja trwała dziewięć lat (maj 2015 – maj 2024) — autorzy tłumaczą to ograniczeniami budżetowymi i pandemią. Skład uczestników: 82,5% osób czarnoskórych, 65% z rocznym dochodem do 20 000 dolarów — populacja zwykle słabo reprezentowana w badaniach nad psychodelikami, jak podkreślają sami autorzy.

- Reklama -baner sklepu 420Market.pl, który sprzedaje waporyzatory i akcesoria dla palaczy marihuany

Jedna sesja osadzona w terapii, nie samodzielna substancja

Interwencja nie polegała na samym podaniu substancji. Przed sesją wymagano siedmiu dni potwierdzonej badaniem moczu abstynencji od kokainy. Sesja z psylocybiną odbyła się jednorazowo, doustnie, pod nadzorem medycznym w warunkach klinicznych — w protokole badania dawkę określono jako 25 mg na 70 kg masy ciała (mediana 32 mg). To informacja o konstrukcji eksperymentu naukowego, nie wskazówka dla czytelnika: poza kontrolowanym protokołem badawczym samodzielne stosowanie psylocybiny w Polsce jest nielegalne i obarczone nieznanym ryzykiem.

Substancję otoczono ustrukturyzowaną psychoterapią: 4–5 sesji przygotowawczych po około 2 godziny w miesiącu poprzedzającym sesję oraz 5 sesji integracyjnych po około godzinie już po niej. Innymi słowy, testowano kombinację farmakologii i terapii, nie samą substancję w izolacji — podobny model łączenia psylocybiny z terapią opisywaliśmy już przy pilotażowym badaniu psylocybiny z terapią poznawczo-behawioralną w depresji.

Wyniki badania psylocybiny w uzależnieniu od kokainy: duża różnica, mała próba

Odsetek dni abstynencji w całym okresie po randomizacji był w grupie psylocybiny o 28,95 punktu procentowego wyższy niż w grupie placebo (95% CI 18,22–39,67; p<0,001). Pełną abstynencję od zakończenia fazy integracyjnej do 180. dnia osiągnęło 6 z 20 osób w grupie psylocybiny (30%) wobec 0 z 20 w grupie placebo (iloraz szans 18,37; p=0,007). W oknie 90 dni bez nawrotu pozostało 55% uczestników z grupy psylocybiny wobec 21% w grupie placebo (HR=0,28; p=0,001). Działania niepożądane zgłosiło 65% osób z grupy psylocybiny wobec 10% w grupie placebo — głównie przejściowe podwyższenie ciśnienia, wzruszenie lub płacz oraz ból głowy; nie odnotowano ciężkich zdarzeń niepożądanych związanych z leczeniem.

Dlaczego te liczby trzeba czytać z dystansem

Sami autorzy nazywają swoje wyniki „hipotezotwórczymi, nie potwierdzającymi” — to sformułowanie nie jest kurtuazją, a rzeczowym opisem ograniczeń. Próba liczyła 40 osób z jednego ośrodka, po silnej selekcji wykluczającej m.in. wszystkie aktywne zaburzenia psychiczne poza samym uzależnieniem. Zaślepienie, jak wspomniano, praktycznie nie zadziałało, co otwiera pole do efektu oczekiwań zarówno uczestników, jak i obserwatorów. Dane pochodziły w dużej mierze z samoopisu, uzupełnionego badaniem moczu, a główny badacz był jednocześnie terapeutą prowadzącym sesje integracyjne — co tworzy potencjalny konflikt interesu w ocenie skuteczności własnej metody.

W tym samym numerze JAMA Network Open ukazał się komentarz krytyczny Elizabeth Bonar (DOI: 10.1001/jamanetworkopen.2026.11042). Zarzuca badaniu: zasobochłonność (9–10 sesji terapii plus całodniowa sesja z dwoma terapeutami) w porównaniu z dużo tańszym, dobrze sprawdzonym „contingency management” (systemem nagród za potwierdzoną abstynencję); wykluczenie osób z czynnymi zaburzeniami psychicznymi, które często współwystępują z uzależnieniem od kokainy; oraz brak wcześniej zaplanowanej analizy wielkości próby. Jak pokazywaliśmy już w tekście o tym, jak media relacjonują badania nad psylocybiną, nagłówki chętnie pomijają właśnie takie zastrzeżenia metodologiczne — i ten przypadek nie jest inny: serwis PsyPost, który pierwszy spopularyzował wynik, w swoim tytule pisze o „silnym potencjale” terapii, nie wspominając wprost o małej próbie i zawodnym zaślepieniu.

To nie pierwsze badanie szukające psychodelicznej lub dysocjacyjnej alternatywy w uzależnieniach, przy których standardowe terapie zawodzą — podobny kierunek mają trwające badanie MORE-KARE nad ketaminą w alkoholizmie czy opisywany wcześniej przypadek ibogainy w uzależnieniu od ketaminy. We wszystkich tych przypadkach dowody na razie wyprzedzają skalę, w jakiej można je stosować klinicznie.

Status prawny i zastrzeżenie

W Polsce psylocybina jest substancją kontrolowaną i jej posiadanie, obrót czy stosowanie poza ściśle nadzorowanymi badaniami klinicznymi są nielegalne; dopuszczenie do badań wymaga zgody odpowiednich organów i prowadzenia ich w kontrolowanych warunkach medycznych. Kokaina pozostaje substancją nielegalną niezależnie od kontekstu. Opisane badanie przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych w ramach zatwierdzonego protokołu klinicznego — nic w tym tekście nie stanowi zachęty do samodzielnego stosowania psylocybiny ani jakiejkolwiek innej substancji kontrolowanej, a dawka podana w protokole badawczym jest informacją o metodologii, nie wskazówką dla czytelnika. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza.

FAQ

Czy to badanie dowodzi, że psylocybina leczy uzależnienie od kokainy? Nie. Autorzy sami określają swoje wyniki jako „hipotezotwórcze, nie potwierdzające” — próba liczyła 40 osób z jednego ośrodka, a zaślepienie w praktyce nie zadziałało. To pierwszy sygnał wymagający powtórzenia na większej grupie, nie dowód skuteczności.

Jaka dawka psylocybiny była stosowana w badaniu? W protokole klinicznym podano dawkę 25 mg na 70 kg masy ciała, przy medianie faktycznie podanej dawki 32 mg — to liczba z opisu metodologii, podana pod nadzorem medycznym w warunkach badania, a nie punkt odniesienia dla kogokolwiek poza nim.

Czy psylocybina jest legalna w Polsce? Nie. Psylocybina jest w Polsce substancją kontrolowaną, a jej posiadanie i stosowanie poza zatwierdzonymi badaniami klinicznymi jest nielegalne, niezależnie od wyników badań prowadzonych w innych krajach.

Co krytycy zarzucają temu badaniu? Komentarz Elizabeth Bonar w tym samym numerze JAMA Network Open wskazuje na dużą zasobochłonność terapii w porównaniu z tańszym „contingency management”, ograniczoną grupę uczestników (bez aktywnych zaburzeń psychicznych, choć te często współwystępują z uzależnieniem od kokainy) oraz brak wcześniej zaplanowanej analizy wielkości próby.

Czy istnieją obecnie zarejestrowane leki na uzależnienie od kokainy? Nie. Ani w Stanach Zjednoczonych, ani w Polsce nie ma obecnie zarejestrowanego leku farmakologicznego na zaburzenie używania kokainy, co jest jednym z głównych powodów, dla których nawet wstępne wyniki tego badania wzbudziły uwagę.

Źródła

MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisment -Baner reklamowy Shrooms.pl promujący Growkit Full Auto XL. Na zdjęciu profesjonalny, bezobsługowy zestaw badawczy z grzybnią Psilocybe Cubensis w sterylnym worku z filtrem. Napis: Laboratorium Mykologiczne, Rozpocznij Badania

Najnowsze