Strona głównaBadaniaDMT w depresji: faza IIa, jedna krótka sesja, 34 pacjentów

DMT w depresji: faza IIa, jedna krótka sesja, 34 pacjentów

Dożylne DMT obniżyło nasilenie objawów depresji silniej niż placebo — tak brzmi główny wynik badania fazy IIa, które 16 lutego 2026 roku ukazało się w „Nature Medicine” (DOI: 10.1038/s41591-025-04154-z). Pracę firmuje zespół Imperial College London, ale projektantem, fundatorem i sponsorem próby była spółka Small Pharma, dziś część Cybin. Komunikat uczelni zapowiada efekt „znaczący i trwały”. Dane są ostrożniejsze — a najciekawsza rzecz w tej publikacji dotyczy nie siły działania, lecz zegara.

- Reklama -baner sklepu PsyloShop.pl, który sprzedaje growkity grzybów psylocybinowych. Na obrazku widać logo PsyloShop, napis BEZOBSŁUGOWE GROWKITY GRZYBÓW PSYLOCYBINOWYCH oraz ilustrację przedstawiającą grzyby psylocybinowe

Dziesięć minut wlewu zamiast wielu godzin sesji

Uczestnicy otrzymali jednorazowy wlew dożylny DMT trwający dziesięć minut, w asyście dwóch terapeutów i według ustrukturyzowanego protokołu wsparcia psychologicznego. Autorzy podają, że okres półtrwania substancji podanej tą drogą wynosi około pięciu minut, co pozwala zamknąć całą procedurę w krótkim oknie czasowym. Kierujący badaniem dr David Erritzoe mówi w komunikacie Imperial o sesji trwającej „około 25 minut”.

To zupełnie inna skala niż w terapii psylocybinowej, gdzie jedna sesja z dwoma terapeutami zajmuje zwykle większą część dnia roboczego. Autorzy wprost stawiają tę tezę: krótsze działanie czyni DMT opcją bardziej oszczędną czasowo, praktyczną i łatwiejszą do skalowania. Dla systemu ochrony zdrowia to argument o kosztach i przepustowości, nie o skuteczności — i tak trzeba go czytać. Dla porównania, w programie psylocybinowym COMP360 dane z 52. tygodnia pokazały, że utrzymanie efektu do roku wymagało podania drugiej dawki.

- Reklama -baner sklepu 420Market.pl, który sprzedaje waporyzatory i akcesoria dla palaczy marihuany

DMT i depresja: co dokładnie zmierzono w fazie IIa

Do badania zrandomizowano 34 osoby dorosłe z depresją umiarkowaną do ciężkiej, które miały za sobą co najmniej dwie nieudane próby leczenia — farmakologicznego, psychoterapeutycznego albo obu. Siedemnaście osób trafiło do grupy placebo-aktywnej, siedemnaście do aktywnej-aktywnej. Faza IIa to z definicji mała próba i tak jest tutaj: zaplanowano 28–36 uczestników, zgłosiło się wstępnie 399 osób, a średni wiek grupy wyniósł 32,8 roku. Dwie osoby wycofały się z badania.

Pierwszorzędowym punktem końcowym była zmiana wyniku w skali MADRS (Montgomery–Åsberg Depression Rating Scale) po dwóch tygodniach od pierwszego podania. Różnica na korzyść DMT wyniosła 7,35 punktu (95% CI od −13,62 do −1,08; p = 0,023). Po tygodniu była większa: 10,75 punktu (95% CI od −16,95 do −4,55; p = 0,002). Punkt końcowy został więc osiągnięty.

Warto jednak zajrzeć o jeden poziom głębiej. Odsetek odpowiedzi na leczenie — definiowanej jako spadek wyniku MADRS o co najmniej połowę — po dwóch tygodniach wyniósł 35% w grupie aktywnej i 12% w grupie placebo, ale przedział ufności dla tej różnicy obejmował zero (od −3,9 do 50,9 punktu procentowego). To samo dotyczyło remisji: 29% wobec 12%, przedział od −8,9 do 44,2. Innymi słowy: średni wynik w skali objawów różnił się istotnie, a klinicznie najbardziej wymowne wskaźniki — nie.

Skąd wzięło się „pół roku”

To najważniejsze zastrzeżenie w całej sprawie. Po dwutygodniowej fazie zaślepionej badanie przeszło w fazę otwartą, w której dawkę aktywną mogli otrzymać wszyscy uczestnicy — także ci, którzy wcześniej dostali placebo. Od tego momentu nie ma już grupy kontrolnej, a autorzy nazywają wyniki tego etapu generującymi hipotezy.

Pomiar po pół roku (dzień 224) był dodatkowo wizytą eksploracyjną przeprowadzoną poza protokołem badania. Pojawiło się na niej 25 z 34 zrandomizowanych osób. W tej grupie kryterium odpowiedzi spełniło 11 uczestników (44%), a w remisji było 10 (40%). Średnia poprawa wyniku MADRS zmniejszyła się przy tym z 11,8 punktu w trzecim miesiącu do 9,2 punktu po pół roku.

Jest jeszcze szczegół, który psuje prostą narrację o dawkach. Po pół roku lepiej wypadła grupa, która dostała jedną dawkę aktywną (50% odpowiedzi, 12 osób z danymi) niż ta, która dostała dwie (33%, 9 osób). Już w trzecim miesiącu różnica sięgała około 7,6 punktu MADRS na korzyść grupy z jedną dawką. Autorzy nie znaleźli istotnych różnic między jedną a dwiema dawkami i uczciwie zaznaczają, że pierwsza dawka była zaślepiona, a druga nie — więc tego porównania nie da się rzetelnie przeprowadzić.

Zaślepienie: tu jest trudniej niż przy psylocybinie

Autorzy sami piszą to otwartym tekstem: ze względu na wyraźne działanie substancji prawdopodobnie zarówno uczestnicy, jak i badacze byli w stanie rozpoznać, kto dostał preparat aktywny. Co więcej, integralności zaślepienia ani oczekiwań uczestników w tym badaniu nie zmierzono — wymieniają to wśród ograniczeń pracy.

Przy DMT problem jest ostrzejszy niż przy psylocybinie z prozaicznego powodu: działanie jest tak krótkie, że różnica między wlewem aktywnym a obojętnym rysuje się w ciągu minut i równie szybko wygasa. Jeśli zaślepienie pada, oczekiwania pacjenta zaczynają współtworzyć wynik, a oddzielenie efektu farmakologicznego od kontekstu staje się zadaniem niewykonalnym. To ten sam kłopot, nad którym pracuje FDA, finalizując wytyczne dla badań nad psychodelikami, i na który odpowiedzią ma być placebo nierozpoznawalne dla uczestnika w koncepcji UMBRAA. Część uczestników rekrutowano przez media społecznościowe i zgłoszenia własne, co dodatkowo podnosi ryzyko silnych oczekiwań wobec terapii.

Sponsorem jest spółka, która rozwija ten lek

Small Pharma — obecnie Cybin UK, działająca pod marką Helus — zaprojektowała badanie, sfinansowała je, dostarczyła własny preparat DMT i sprawowała nad próbą pełny nadzór. Dane zebrała firma Hammersmith Medicines Research, ale sponsor je przeglądał i wykonał dodatkowe analizy post hoc. Ośmiu z osiemnastu autorów pracy to osoby związane ze sponsorem jako pracownicy, akcjonariusze lub posiadacze opcji. Surowe dane uczestników nie są publicznie dostępne — udostępnia je sponsor po podpisaniu umowy.

Nic z tego nie unieważnia wyników recenzowanych w „Nature Medicine”, ale określa, jak je czytać. Komunikat uczelni jest w tym układzie także materiałem promocyjnym, a jego nagłówek o „znaczącym i trwałym” efekcie nie jest ustaleniem badania. Warto też odnotować dystans czasowy: ostatnia wizyta kontrolna odbyła się 21 grudnia 2022 roku, publikacja ukazała się po trzech latach.

Bezpieczeństwo i czego ta praca nie mówi

Zdarzeń niepożądanych możliwie związanych z leczeniem doświadczyło 25 uczestników (73,5%), w większości łagodnych lub umiarkowanych i ustępujących jeszcze w trakcie wizyty. Najczęstszy był ból w miejscu wlewu (13 przypadków po DMT wobec 3 po placebo), dalej nudności i przemijający lęk (po 6 wobec 0). Nie wystąpiły żadne poważne zdarzenia niepożądane ani związane z leczeniem myśli samobójcze. Odnotowano krótkotrwałe wzrosty ciśnienia i tętna. Autorzy wskazują też ograniczenia: grupa nie była zróżnicowana etnicznie (88,2% osób białych), a kandydatów z poważnymi próbami samobójczymi w przeszłości wykluczono.

Dwie rzeczy, których z tej pracy wyczytać nie można. Pierwsza: badanie dotyczyło farmaceutycznego preparatu DMT podawanego dożylnie w warunkach klinicznych, a nie ayahuaski. To inna droga podania, inne stężenia, inny czas działania i zupełnie inny kontekst — wyniki nie przenoszą się na napar. Druga: faza IIa nie rozstrzyga o skuteczności. Potrzebne są badania większe, dłuższe i z porównaniem do leków już stosowanych, czego autorzy sami się domagają. Wcześniejsze doniesienia o DMT wziewnym w depresji lekoopornej obejmowały zaledwie 14 pacjentów i nie miały grupy placebo.

Podsumowanie

Faza IIa dożylnego DMT osiągnęła swój pierwszorzędowy punkt końcowy na próbie 34 osób i jako pierwsza zrobiła to w układzie kontrolowanym placebo. Realną nowością jest czas: krótka procedura zamiast sesji na pół dnia. Trwałość poprawy do pół roku pozostaje natomiast hipotezą — pochodzi z fazy otwartej i wizyty poza protokołem, na której pojawiło się 25 osób, i dotyczy 11 z nich. W Polsce DMT pozostaje substancją nielegalną, nie jest zarejestrowanym lekiem w żadnym kraju, a badania nad nim trwają.

FAQ

Czy DMT jest lekiem na depresję? Nie. Nie jest zarejestrowanym lekiem w żadnym kraju. Omawiane badanie to faza IIa, czyli wczesny etap oceny na małej grupie pacjentów.

Ile osób wzięło udział w badaniu? Zrandomizowano 34 osoby dorosłe z depresją umiarkowaną do ciężkiej, po co najmniej dwóch nieudanych próbach leczenia. Dwie wycofały się w trakcie.

Czy poprawa faktycznie utrzymała się pół roku? U części uczestników tak, ale to wynik eksploracyjny. Na wizytę po pół roku przyszło 25 z 34 osób, z czego 11 spełniało kryterium odpowiedzi, a 10 było w remisji. Nie było już wtedy grupy kontrolnej.

Czy ayahuaska działa tak samo? Badanie nie daje podstaw do takiego wniosku. Testowano farmaceutyczny preparat DMT podawany dożylnie w placówce klinicznej, co jest inną drogą podania i innym kontekstem niż napar.

Jaki jest status prawny DMT w Polsce? DMT należy do substancji kontrolowanych i jego posiadanie oraz obrót nim są nielegalne. Badania naukowe nad zastosowaniami terapeutycznymi są prowadzone za zgodą organów regulacyjnych.

Źródła

  • Erritzoe D., Barba T., Benway T. i in., „A short-acting psychedelic intervention for major depressive disorder: a phase IIa randomized placebo-controlled trial”, Nature Medicine 32, 591–598 (2026) — DOI: 10.1038/s41591-025-04154-z
  • Pełny tekst pracy w otwartym dostępie (licencja CC BY 4.0): PMC12920121 — PubMed PMID 41699126
  • Rejestracja badania: ClinicalTrials.gov, NCT04673383 (sponsor: Small Pharma Ltd); ISRCTN63465876
  • Komunikat prasowy Imperial College London: Ayahuasca compound has significant and lasting effect on depression
  • Falchi-Carvalho M. i in., „Rapid and sustained antidepressant effects of vaporized N,N-dimethyltryptamine: a phase 2a clinical trial in treatment-resistant depression”, Neuropsychopharmacology 50, 895–903 (2025)

Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza.

MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisment -Baner reklamowy Shrooms.pl promujący Growkit Full Auto XL. Na zdjęciu profesjonalny, bezobsługowy zestaw badawczy z grzybnią Psilocybe Cubensis w sterylnym worku z filtrem. Napis: Laboratorium Mykologiczne, Rozpocznij Badania

Najnowsze